• Wpisów: 53
  • Średnio co: 43 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 15:49
  • Licznik odwiedzin: 28 462 / 2331 dni
 
aga25586
 
Love One Direction: Rozdział 26
  Następnego dnia 1D dali koncert w klubie w okolicy wieży Eiffla. Tym razem poszłam z nimi (dal Louis'a). Siedziałam przy barze, w kącie sali. Zaśpiewali kilka piosenek, ale Lou starał się cały czas patrzeć na mnie. Uśmiechnął się gdy śpiewali "More than this" i "What makes you beautiful". Pomyślałam o Charli'm. Byłam ciekawa co teraz robi? Szybko odgoniłam od siebie te myśli i skupiłam się na tym co działo się na scenie. Akurat chłopcy tańczyli Irlandzki Taniec. Krzyczałam ile miałam sił w płucach, głównie dla Niall'a. Jest w tym najlepszy, ale nic dziwnego skoro jest Irlandczykiem. Zeszli ze sceny z głośnym aplauzem wrzeszczących fanek. Ogólnie koncert był super poza jednym momentem. Mam na myśli to, gdy Lou pochylił się do jednej z fanek, a ona dała mu jakąś karteczkę, na pewno z numerem telefonu (sama tak robiłam na innych koncertach). Nasze spojrzenia się spotkały, a on uśmiechnął się do mnie niewinnie.
  -Co to miało znaczyć? - zapytałam, gdy się spotkaliśmy.
  -O co ci chodzi? O tą fankę, która dała mi swój numer na kartce, którą zaraz po zejściu ze sceny wyrzuciłem do śmietnika?
  -Dlaczego?
  -Ponieważ mam już dziewczynę i nie potrzebuję kolejnej, bo ta jest fantastyczna. - odparł Louis.
  -Naprawdę? To dlaczego w ogóle wziąłeś ten numer?
  -Żeby zrobić przyjemność tej dziewczynie? - była to taka niepewna odpowiedź, że zabrzmiała jak pytanie.
  -A nie mogłeś jaj tego oszczędzić? Teraz ona będzie czekała na jakiś znak od ciebie. Będzie czekała dniami, tygodniami, miesiącami, aż w końcu zwariuje od tego czekania i zrobi coś głupiego - wiem, że użyłam słowa "czekać" 3 razy, ale nie miałam wyjścia.
  -A skąd to wiesz? - zapytał Lou. Już miałam odpowiedzieć, ale podszedł do nas Liam :
  -Nie kłóćcie się, bo to nie ma sensu i nie ma o co - powiedział - Chodźcie już. Zbieramy się.
  -już idziemy - rzekł Lou a ja bez słowa ruszyłam przed siebie.


  Gdy jechaliśmy do hotelu, siedziałam obok Louis'a. Nikt się nie odzywał. W pewnym momencie Lou uścisnął niepewnie moją dłoń. Czekałam na ten gest. Mocno ścisnęłam jego dłoń. Resztę drogi przejechaliśmy przytuleni do siebie.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego