• Wpisów: 53
  • Średnio co: 42 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 15:49
  • Licznik odwiedzin: 28 189 / 2306 dni
 
aga25586
 
Love One Direction: Rozdział 12
  To była najpiękniejsza noc w moim żuciu. Rano obudziłam się w łóżku Lou, ale jego nie było.
 -Louis, jesteś tu? - spytałam, żeby się upewnić. Odpowiedziała mi cisze. Leżałam na łóżku plecami do drzwi. Po jakichś 5 minutach, zapadłam w stan półuśpienia. Nagle poczułam na ramieniu pocałunek Lou.
 -Hej, piękna - przywitał mnie.
 -Hej - powiedziałam bez entuzjazmu.
Wodził palcem po moim ramieniu.
 -Co jest? - zaniepokoił się.
 -Nic. Wszystko w porządku.
 -Przecież widzę. Powiedz mi - teraz naprawdę się zaniepokoił.
 -Po prostu trochę się zaniepokoiłam, gdy się obudziłam a ciebie nie było. - odwróciłam się w jego stronę i zobaczyłam tacę ze śniadaniem na szafce nocnej. Śniadanie składało się soku pomarańczowego, gofrów i róży dla ozdoby, ale dla mnie to wystarczało.
 -Zapamiętaj sobie na zawsze : nigdy cię nie opuszczę. Kocham cię jak nikogo w moim życiu.
 -Mówisz poważnie?
 -Tak. Mówię poważnie. Niby z kim innym miałbym spędzić resztę życia?
 -Życie? - powtórzyłam zaskoczona. Ja bardzo chciałam być z Louisem cały czas, ale mimo wszystko nie sądziłam, że on ze mną też. - Aż tak bardzo mnie kochasz, że chcesz spędzić ze mną życie?
 -Oczywiście. A ty nie chcesz?
 -No pewnie, że chcę! Ja też bardzo cię kocham - powiedziałam i go pocałowałam.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków