• Wpisów:56
  • Średnio co: 39 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 19:35
  • Licznik odwiedzin:27 489 / 2268 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
directioners21996
 
aga25586
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
  • awatar Gość: http://kwiatowa16.blogspot.com/ hej komentujcie prosze mojego bloga zapraszam na niego was wszystkich ale błagam komentujcie bo czesm mi się naprawde odechciewa go pisać :(
  • awatar Gość: http://przygoda-ewelin.blogspot.com/ Zapraszam do mnie... Pisze opowiadanie na temat One Direction mam nadzieje że się spodoba :)
  • awatar Gość: Mój Piękny . ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

smerfetka09
 
aga25586
 
hejka, tez uwielbiam chłopców z One Direction.
wpadnij czasem do mnie :>
 

michalthedancer
 
aga25586
 
Troluje Kocham one direction. wpadnij do mnie czasem to ja ten od zmierzchu
 

 
patrzcie w drugiej minucie na Harry'ego(wtedy, gdy śpiewa Zayn)
  • awatar Love One Direction: @gość: niestety nie mam twittera
  • awatar Gość: masz twittera? :D ja jestem nowa w świecie One Direction;D. family sie powieksza:D. moj to: unreal_smile . byłabym wdzięczna za follow;)).
  • awatar truskavka :>: Zayn <333 wbij + lubię to :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

aga25586
 
imaginesbybp
 
love-1direction.blogspot.com/ - mój drugi blog z opowiadaniem o One Direction. zapraszam
 

 
love-1direction.blogspot.com/ - mój drugi blog z opowiadaniem o One Direction. zapraszam wszystkich

__________________________________________________

Ale błagam : komentujcie mój drugi blog, bo czasami mi się odechciewa pisać.
 

 
Rozdział 28
Przed moimi oczami ukazało się małe czerwone pudełeczko. Wzięłam je do ręki i otworzyłam. Pierścionek był śliczny : złoty z małym czerwonym brylancikiem. Długo się w niego wpatrywałam nie mogąc uwierzyć w to co się dzieje. Spojrzałam na Tomlinsona, żeby mu odpowiedzieć, ale rozdzwonił się mój telefon.
-Tak? - powiedziałam do słuchawki.
-Hej, skarbie. Tu mama. Przepraszam, że dzwonię tak wcześnie, ale chciałam ci złożyć życzenia z okazji urodzin. - totalnie zapomniałam, że to już dzisiaj - Masz pozdrowienia od całej rodziny.
-Ok. Dziękuję bardzo. Oddzwonię później, dobrze? Nie mogę teraz rozmawiać.
-Dobrze. Rozumiem. Miłego świętowania.
-Pa, mamo. - rozłączyłam się i pocałowałam lekko zdziwionego Louis'a. Chciałam przerwać i odpowiedzieć to jedno magiczne słowo, ale nie mogłam. Nie chciałam. Jednak pierwszy zrobił to Lou.
-To znaczy, że się zgadzasz? - spytał.
-Oczywiście, że się zgadzam, głuptasie. - odpowiedziałam z uśmiechem i nasze usta połączyły się w długim pocałunku.
  • awatar Gość: Czemu tak krótko? Weź wyjdź... ja chcę więcej! Sub oczywiście :)
  • awatar Zlękniona dusza.: Genialne ;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 27
Kolejnego dnia obudziłam się bardzo wcześnie. Mimo tego, że była 7 rano nigdzie nie było Louis'a. Usiadłam na łóżku i wzięłam książkę z szafki nocnej. Jej tytuł to "Zmierzch". Ta książka jest świetna. Czytałam ją z milion razy, ale nigdy mi się nie znudzi. Zaczęłam czytać od początku. Jednak zdążyłam przeczytać tylko kilka stron, bo w pewnym momencie do apartamentu wszedł Lou. Był ubrany w czerwone spodnie i białą koszulkę w niebieskie paski, ale jak zawsze wyglądał w nich uroczo. Usiadł obok mnie na krawędzi łóżka i wyjął mi delikatnie książkę z rąk.
-Miałbym do ciebie prośbę - zaczął Louis.
-Tak?
-Zostaniesz moją żoną?


__________________________________________________

Bardzo przepraszam, że taki krótki, ale tak jakoś wyszło Dalej przewiduję dłuższe.
 

 
Rozdział 26
Następnego dnia 1D dali koncert w klubie w okolicy wieży Eiffla. Tym razem poszłam z nimi (dal Louis'a). Siedziałam przy barze, w kącie sali. Zaśpiewali kilka piosenek, ale Lou starał się cały czas patrzeć na mnie. Uśmiechnął się gdy śpiewali "More than this" i "What makes you beautiful". Pomyślałam o Charli'm. Byłam ciekawa co teraz robi? Szybko odgoniłam od siebie te myśli i skupiłam się na tym co działo się na scenie. Akurat chłopcy tańczyli Irlandzki Taniec. Krzyczałam ile miałam sił w płucach, głównie dla Niall'a. Jest w tym najlepszy, ale nic dziwnego skoro jest Irlandczykiem. Zeszli ze sceny z głośnym aplauzem wrzeszczących fanek. Ogólnie koncert był super poza jednym momentem. Mam na myśli to, gdy Lou pochylił się do jednej z fanek, a ona dała mu jakąś karteczkę, na pewno z numerem telefonu (sama tak robiłam na innych koncertach). Nasze spojrzenia się spotkały, a on uśmiechnął się do mnie niewinnie.
-Co to miało znaczyć? - zapytałam, gdy się spotkaliśmy.
-O co ci chodzi? O tą fankę, która dała mi swój numer na kartce, którą zaraz po zejściu ze sceny wyrzuciłem do śmietnika?
-Dlaczego?
-Ponieważ mam już dziewczynę i nie potrzebuję kolejnej, bo ta jest fantastyczna. - odparł Louis.
-Naprawdę? To dlaczego w ogóle wziąłeś ten numer?
-Żeby zrobić przyjemność tej dziewczynie? - była to taka niepewna odpowiedź, że zabrzmiała jak pytanie.
-A nie mogłeś jaj tego oszczędzić? Teraz ona będzie czekała na jakiś znak od ciebie. Będzie czekała dniami, tygodniami, miesiącami, aż w końcu zwariuje od tego czekania i zrobi coś głupiego - wiem, że użyłam słowa "czekać" 3 razy, ale nie miałam wyjścia.
-A skąd to wiesz? - zapytał Lou. Już miałam odpowiedzieć, ale podszedł do nas Liam :
-Nie kłóćcie się, bo to nie ma sensu i nie ma o co - powiedział - Chodźcie już. Zbieramy się.
-już idziemy - rzekł Lou a ja bez słowa ruszyłam przed siebie.


Gdy jechaliśmy do hotelu, siedziałam obok Louis'a. Nikt się nie odzywał. W pewnym momencie Lou uścisnął niepewnie moją dłoń. Czekałam na ten gest. Mocno ścisnęłam jego dłoń. Resztę drogi przejechaliśmy przytuleni do siebie.
  • awatar Love One Direction: @One Direction <3 <3 !!!: postaram się we wtorek, bo w poniedziałek wychodzę z przyjaciółkami
  • awatar Gość: To jest super :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jak wam mijają wakacje? Ja dzisiaj byłam na rowerach z przyjaciółką. Przejechałyśmy chyba z 20 km. A wy? Napiszcie co robicie, proszę !!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Rozdział 26
Ale w tamtym czasie zeszłam do recepcji. Chciałam się zapytać, czy jest ktoś kto mógłby oprowadzić mnie i Jess po mieście. W recepcji był młody chłopak. Może z trzy lata starszy ode mnie. Wysoki szatyn.
-Przepraszam, czy mogłabym...? - nie dokończyłam, bo przerwał mi recepcjonista.
-Hej! to ty jesteś tą dziewczyną, która się kręci koło One Direction? - zapytał.
-Po pierwsze : Tak, to ja. A po drugie : ja się nie kręcę wokół nich. Jestem kuzynką Niall'a.
-Serio? A mogłabyś załatwić mi ich autograf dla mojej młodszej siostry?
-To zależy. Najpierw musisz zrobić coś dla mnie.
-Co takiego? - zapytał podejrzliwie.
-Oprowadzisz mnie i moją przyjaciółkę po Paryżu.
-Tylko tyle? - zdziwił się - Oczywiście, ale dzisiaj pracuję.
-Rozumiem. A kiedy będziesz mógł? - rozmawialiśmy jeszcze przez 2 godziny. Muszę przyznać, że źle oceniłam Charli'ego - tak ma na imię. Po wymianie kilku zdań doszłam do wniosku, że jest on miłym i fajnym chłopakiem. Okazało się, że jego ojciec jest prawdziwym Anglikiem, a matka Polką. Teraz mieszka i pracuje we Francji, ale jeśli tylko może jedzie do Londynu, do rodziny. Ja mieszkam w Anglii od 3 lat, przeprowadziłam się z mamą po śmierci taty. Nie zauważyłam nawet, gdy wrócił Louis :
-Hej, długo tu jesteś? - zapytał.
-Jakieś dwie godziny. Poznajcie się : to jest Charli - wskazałam na mojego nowego przyjaciela - a to jest Louis - przytuliłam Lou.
-Hej - przywitał się Charli.
-Cześć - odpowiedział Louis.
-To my już pójdziemy - przerwałam niezręczną ciszę, która zapanowała po ich słowach. Złapałam chłopaka za rękę i poszliśmy do naszego apartamentu.
-Chyba musimy zmienić hotel - rzekł Loui, gdy byliśmy w środku.
-Dlaczego?
-Bo zanim skończy się trasa, zgarnie mi cię z przed nosa pewien recepcjonista.
-Co ty wygadujesz? - przyznaję, że widziałam może z dwa razy, jak Charli spojrzał na mnie takim innym wzrokiem i powiedział mi kilka komplementów, ale nie brałam tego na serio.
-Nie mów, że nie widziałaś jaki był szczęśliwy, gdy z tobą rozmawiał. Dopiero, gdy się pojawiłem, to zrzedła mu mina.
-Zazdrosny jesteś? - spytałam.
-A powinienem?
-W każdym związku ludzie powinni chodź troszeczkę być zazdrośni o drugą połówkę.
-A ty jesteś? - zapytał mnie Louis.
-Oczywiście, że jestem. - powiedziałam z powagą, siadając na łóżku - nawet nie wiesz co ja przeżywałam, gdy miałeś iść na ten koncert. Nie raz się czyta, że jakiś piosenkarz poznał swoją dziewczynę właśnie na koncercie.
Oczywiście w gazetach pojawiły się już nasze zdjęcia, ale fanki - jak to fanki - nie chcą wierzyć, że ich idol jest zajęty przez inną dziewczynę.
Louis kucnął przede mną i złapał mnie za ręce.
-Naprawdę nie masz się o co martwić. Tamte fanki mnie nie obchodzą. To ciebie kocham - powiedział.
-Wiem, ale nie poradzę nic na to, że mam takie głupie obawy.
-A mam ci pomóc?
-Jak?
Usiadł obok mnie i mnie pocałował. Nie wiem po jakim czasie - czy po sekundzie, minucie albo godzinie - ale przerwał.
-Już wierzysz? - zapytał.
-Jeszcze nie do końca - odpowiedziałam, po czym ponownie wpiłam się w jego usta.
  • awatar dragonfly..: @Love One Direction: Nie marudź. Świetne :)
  • awatar Love One Direction: sorki, że ciągle powtarzają się jakieś słowa :(, ale nie mam teraz do tego głowy, bo w końcu są wakacje :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

aga25586
 
imaginesbybp
 
Hej super imaginy piszesz mój komentarz to będzie "lubię to", ok?
 

 
Rozdział 25
Dziś 15 lipca! Zaczyna się trasa koncertowa 1D. Wczoraj na zaproszenie moje, ale najbardziej Niall'a przyjechała Jess. Teraz lecimy samolotem do Paryża. Do hotelu, w którym będziemy mieszkać. Podróż nie trwała długo. Jak dla mnie za krótko, ponieważ ja bardzo lubię latać samolotem. Weszliśmy do hotelu. Wnętrze było bardzo nowoczesne i eleganckie. Zaczekałam z Jess z boku, a chłopcy poszli po klucze do naszych pokoi Spodziewałam się, że będę miała osobny apartament z Louisem, a Jess z Niall'em. Oczywiście tak się stało. Zayn, Harry i Liam dzielili jeden apartament, ale spali w osobnych łóżkach xD. Nie było dziś wielkiego koncertu. Chłopcy zagrali kilka piosenek i wrócili do hotelu, ale w tamtym czasie...
 

 
Rozdział 24
Tak jak obiecali 1D, po południu zabrali mnie na miasto. Chodziliśmy po parku, w którym była wielka fontanna. Wygłupialiśmy się tam jak dzieci. Przejechaliśmy się słynnym czerwonym, piętrowym autobusem. Zawsze chciałam nim gdzieś pojechać, chociaż jeden metr. Jednym słowem : zaliczyłam super dzień .
 

 
Rozdział 23
Niall był u Jess przez tydzień, ale nie dziwię mu się. W końcu Lou też został u mnie dłużej niż zamierzał i wyszło nam to na dobre.
Nie pytałam o nic, tylko wpadłam Nialler'owi w ramiona, gdy tylko pojawił się w drzwiach domu.
-Gratuluję! Tak się cieszę, że to zrobiłeś.
-Ja też się cieszę, ale to nie jest powód, żebyś mnie udusiła. - wykrztusił.
-Och... Przepraszam - puściłam go. - Po prostu bardzo się cieszę z waszego szczęścia.
-Ja też się cieszę, ale wróćmy do nas, ok? Jakieś plany na dziś? - zapytał Horan.
-Chcieliśmy pojeździć po mieście. No wiesz, pokazać młodej kawałek świata - rzekł Zayn.
-To, że mam osiemnaste urodziny dopiero za tydzień nie oznacza, że możesz tak do mnie mówić.
-Wiemy, że masz urodziny 18 lipca - powiedział Liam.
-Skąd?
-Od twojego kuzyna. A myślis, że dlaczego jesteś teraz piątką cudownych chłopaków, w Londynie i w tym domu? - zapytał Hazza.
-Ja tu widzę tylko jednego cudownego chłopaka - przytuliłam się do Louisa. Ten się uśmiechnął i mnie pocałował.
-Ojjj... Dajcie spokój - zajęczeli pozostali.
 

 
Rozdział 22
** Z perspektywy Niall'a **
Nie mogłem patrzeć jak Maddie i Louis się przytulali i całowali. Ja musiałem... po prostu musiałem do niej pojechać. Następnego dnia powiedziałem wszystkim, że muszę załatwić coś ważnego, wsiadłem w samochód i odjechałem. Na miejscu byłem po 3 godzinach. Oczywiście widziałem, że za mną jedzie czarny mercedes,który należał do reportera śledzącego mnie od Londynu. Nie przejmowałem się tym, a wręcz przeciwnie.Było mi to na rękę. Teraz wszyscy dowiedzą się szybciej. Dowiedziałem się od mamy Madds, gdzie mieszka Jess i pojechałem do niej.
 

 
Rozdział 21
Co ja wygaduję? Jakie "niestety"? Chciałam powiedzieć : "na szczęście"! Czułam, że wydarzy się coś dobrego i na szczęście się nie pomyliłam! Bardzo się ucieszyłam, gdy tego dnia zobaczyłam w gazecie zdjęcia Niall'a i Jessici. Były to fotki, na których się przytulali i całowali. Podszegł do mnie Louis :
-Co czytasz? - zapytał.
-Sam zobacz - podałam mu gazetę.
"Śledziliśmy Niall'a Horana od jego domu w Londynie aż do małego, prowizorycznego miasteczka w północnej Anglii. Jak się okazało jechał tam do dziewczyny. Gdy tylko się zobaczyli, padli sobie w ramiona.
-Zakochałem się w Jess od pierwszego wejrzenia - powiedział nam Horan."
-Bardzo dobrze, że w końcu to zrobił - ocenił Louis.
-Tak - westchnęłam.
-Nie długo cały świat dowie się o nas. Podczes naszej trasy.
-Jakiej trasy???
-No właśnie. Chciałem ci wcześniej powiedzieć, że mamy koncerty w te wakacje. Ale one będą tylko we Francji. Zaczynamy 15 lipca.
-To po co miałam do was przyjeżdżać, skoro wyjeżdżacie? - zapytałam z ironią.
-Nic nie rozumiesz. Jedziesz z nami.
-Naprawdę? 15 lipca mówisz? 18 są moje urodziny!
-Czyli się cieszysz?
-No pewnie - wykrzyknęłam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Rozdział 20
Następnego ranka czułam, że coś się wydarzy.Moje przeczucia pogłębiły się gdy Niall oświadczył, że wyjeżdża, bo ma do załatwienia jakąś ważną sprawę. Sądziłam, że będzie to coś dobrego, ale niestety...
 

 
Rozdział 19
Obudziłam się dosyć późno, ale nic dziwnego. W końcu, gdy się kładłam było grubo po północy. Rozejrzałam się po pokoju, byłam zdezorientowana. Po kilku sekundach uświadomiłam sobie, gdzie jestem. Byłam w domu One Direction !!! Nareszcie! Przede mną dwa cudowne miesiące z Louis'em i pozostałą częścią 1D!
Szybko się ubrałam i zeszłam na dół. Mimo że byłam w tym domu od 12 godzin - z czego większość przespałam - to mogłam się w nim odnaleźć. Liam, Zayn, Harry i Louis siedzieli na kanapie i zawzięcie o czymś rozmawiali, a Niall ćwiczył na gitarze jakąś piosenkę. Musiała być nowa, bo słyszałam ją pierwszy raz.
-Co to za piosenka? - zapytałam Niallera.
-Co? - wyrwał się z zamyślenia - Aaa... Nic takiego... - tyle zdołał powiedzieć, bo przerwal mu Hazza :
-To piosenka dla Jess!
-Serio?! To super!
-No, nie wiem, czy tak super - Lou popatrzył na Styles'a jakby pytając czy może mi coś powiedzieć.
-O co wam chodzi? - zaniepokoiłam się.
-Chodzi o to, że ta piosenka jest o nieszczęśliwej miłości, o zerwaniu, itp. - wyjaśnij Harry.
-Jak to? Dlaczego?
-Nie słuchaj ich. - rzekł Horan - Popatrz na tekst. - podał mi kilka kartek. Rzeczywiście piosenka nie była o rozstaniu, ale o wielkiej, szczęśliwej miłości. Odwróciłam się do Harry'ego.
-Musisz mnie tak straszyć???
-Przecież tylko żartowałem.
-Dla mnie to nie było śmieszne.
Wyszłam na zewnątrz i usiadłam przy basenie. Zadzwoniłam do Jess. Powiedziała, że z Niall'em jest super. Rozmawiałyśmy 10 minut. Gdy się rozłączyłam, usłyszałam za sobą czyjeś kroki. Odwróciłam się.
-To naprawdę były tylko żarty - powiedział Hazza. - Nie gniewasz się?
-Nie, nie gniewam się. Może zareagowałam zbyt impulsywnie, ale to dlatego, że Jess jest dla mnie jak siostra i chcę, żeby była szczęśliwa.
W tej chwili z domu wyszło 4/5 1D. Widać było, że Niall z żalem rozstawał się ze swoją gitarą.
-I co? Pogodzeni? - zapytał Zayn.
-A kto mówił, że byliśmy pokłóceni? - zapytałam z uśmiechem. Pozostali również się uśmiechnęli. Położyłam się na ziemi i zamknęłam oczy, porażona słońcem, które dziś świeciło wyjątkowo mocno.Po chwili poczułam na nadgarstkach i kostkach czujeś dłonie. Chciałam się wyszarpnąć, ale było za późno.
-Nie! Zostawcie mnie! Puśćcie! - krzyczałam.
W pewnym sensie mnie posłuchali, ale oczywiście upuścili mnie do wody. Gdy wypłynęłam na powierzchnię, wszyscy się ze mnie śmiali. Pierwszy ogarnął się Louis, podszedł do mnie i wyciągnął rękę w moim kierunku. Chwyciłam ją, ale po to, aby pociągnąć Lou do wody. Kolejny wybuch śmiechu. Chłopacy po kolei skakali do wody. Zanurkowałam, ale Louis za mną. Podpłynął do mnie i ...pocałował mnie! To był najpiękniejszy podwodny pocałunek.
  • awatar Only One Direction imaginy ♥: KOCHAM CIE ZA TE OPOWIADANIA !!! :*
  • awatar 1D Zawsze Spoko ♥ ;): Kocham twoje opowiadanie ! ; ** Czytam je od 1 rozdziału , ale nie chce mi się zbytnio komentować .. ;D Więc będę dawała 'lubię to' , co będzie oznaczało , że rozdział został prze ze mnie przeczytany . ♥ Ok . ? ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 18
Gdy zobaczyłam dom w którym miałam mieszkać, zabrakło mi słów, żeby to opisać.
Weszliśmy do środka. Od razu rzuciło mi się w oczy to, że jest bardzo dużo miejsca. No i panował porządek, w co do końca nie wierzyłam.
-Gdzie będę spała? Jestem padnięta - zapytałam. Wszyscy spojrzeli na Louisa.
-Chodź. Zaprowadzę cię - powiedział.
Poszliśmy na piętro i weszliśmy do pierwszego pokoju po prawej stronie. O dziwo tutaj też było posprzątane. Naprawdę nie spodziewałam się tego po nich. Od razu weszłam pod prysznic i położyłam się spać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar Gość: I love you Zayn ... I love your cialoo! Twoje cialo bejbee jest cudowne !
  • awatar Gość: I LOV ZEYN
  • awatar Gość: Kocham Zeyna;***
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdział 17
Jechaliśmy w miejscach, w którym był kręcony klip "What makes you beautiful". Również przy wybrzeżu, w dodatku samochodem z tego teledysku.
Było już późno, ale mimo wszystko postanowiliśmy zrobić postój. Było chłodno (przynajmniej mi). Louis mnie przytulił, a Liam dał mi swoją bluzę. Była miękka, ciepła i ładnie pachniała : Liam'em. Niall wziął gitarę i zagrał "More than this". Śpiewałam razem z nim, ale starałam się za bardzo nie chwalić swoim głosem. Po kwadransie ruszyliśmy w dalszą drogę. Jechaliśmy jeszcze półtorej godziny. Trochę przysnęłam, ale gdy się obudziłam, usłyszałam zdanie z rozmowy rozmowy Liam'a z Niall'em.
-Przecież was widziałem. Mnie nie okłamiesz - mówił pierwszy.
-O czym rozmawiacie? - spytałam.
-Niall zakochał się w Jessice - poinformował mnie Hazza.
-Serio?! To super! - wykrzyknęłam.
-Możecie się uspokoić? I tak nic z tego nie będzie. - zaprotestował Niall.
-Dlaczego? - zdziwiłam się - Przecież ona też cię lubi.
-Naprawdę?
-No pewnie. Nawet powiedziała, że w razie czego mogę dać ci jej numer.
-A mogłabyś?
-No pewnie. Zaraz ci prześlę. - wystukałam kilka cyferek i wysłałam je Niall'owi w SMS-ie.
W tamtej chwili do Londynu został nam niecały kwadrans, ale telefon Niallera wysłał i odebrał z 50 wiadomości .
  • awatar Gość: To jest świetne :) Przeczytałam dziś wszystkie odcinki i nie moge się doczekać następnych :)
  • awatar Only One Direction imaginy ♥: PISZ DALEJ !!!! NIE WYTRZYMAM !!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 16
Obudziłam się już o 6. Z podekscytowania nie mogłam spać. Wstałam, ubrałam się i zeszłam do kuchni zjeść śniadanie. Gdy skończyłam nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Chodziłam po całym domu. W południe do domu wróciła mama.
-A.. Cześć mamo. To ty - powiedziałam trochę rozczarowana, gdy otworzyłam drzwi.
-Ja. A kto ma być? Duch Święty?
-Dla mnie wystarczyłby Louis.
-Och. Nie martw się tak. Lou nie długo przyjedzie - pocieszyła mnie mama, wchodząc do salonu. W tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. Gdy otworzyłam, zobaczyłam całe 1D. Miałam ochotę rzucić się Louisowi na szyję, ale musiałam się powstrzymać.
-Hej, wejdźcie - powiedziałam, otwierając szerzej drzwi. - Na wprost, do salonu
-Dzięki - powiedzieli i poszli, ale Lou został przy mnie.
-Denerwujesz się? - szepnął mi do ucha.
-Troszkę - wzięłam głęboki wdech. - Ale cieszę się, że cię widzę.
-Ja też się cieszę - powiedział i mnie przytulił, żeby dodać mi otuchy.
Złapałam go za rękę i przeszliśmy do salonu. Wszyscy byli w świetnych humorach. Najwyraźniej już dobrze się poznali przez tę minutę. Liam i Zayn siedzieli na krzesłach, a Harry i Niall na kanapie, pomiędzy moją mamą.
-To co? Zostaniecie trochę, czy od razu będziecie chcieli jechać? - zapytała moja rodzicielka.
-Zostaniemy, prawda chłopaki? - od razu odezwał się Hazza.
-No pewnie - odpowiedzieli wszyscy.


Po 4 godzinach czułam się jakbyśmy znali się całe życie. Mama była super. Siedziała z nami przez godzinę, ale potem poszła, bo powiedziała, że umówiła się na mieście. Po jej wyjściu Harry trochę posmutniał, ale nie trwało to jednak długo. Od 2 godzin nie jesteśmy sami, bo przyszła Jess. Wtedy wyraźnie poweselał Niall.
Gdy zbieraliśmy się do wyjazdu, było już po 8 wieczorem.
-Bardzo bym chciała przyjechać- powiedziała Jess, żegnając się ze mną. - Ale niestety nie mogę - spojrzała w stronę Niall'a.
-Będę tęsknić - powiedziałam.
-Ja też będę tęsknić. Daj Niall'owi mój numer jak by się pytał albo coś. - szepnęła Jessica.
-A nie wolałabyś dać mu go sama?
-Będzie lepiej jak ty to zrobisz.
-Załatwione.
Przytuliłyśmy się jeszcze raz i odjechaliśmy do Londynu.
 

 
Zostawiajcie komentarze!!! Proszę!!!
 

 
Rozdział 15
28 czerwca. Czwartek, koniec roku szkolnego. Wstałam dziś trochę raźniej niż w ciągu poprzednich poranków. Wiedziałam, że już jutro spotkam się z Louisem!
Założyłam czarne spodnie i białą bluzkę. Do szkoły poszłam z Jess, która wpadła po mnie po drodze. W ciągu ostatniego tygodnia spędzałam z nią każdy dzień.
Był apel dyrektora. Rozdanie dyplomów i jakaś dyskoteka na której mnie zabrakło. Pognałam szybko do domu, założyłam wygodny dres i zaczęłam się pakować.
 

 
Rozdział 14
Do końca roku szkolnego codziennie dostawałam kwiaty, czekoladki albo inny prezent. Cały czas miałam na nadgarstku bransoletkę od Louisa. Śpię w gościnnym, w pościeli, która nadal ma zapach Lou. Pomaga mi to zasnąć, a gdy już zasnę to mam piękne sny.
 

 
Rozdział 13
Dzisiaj poniedziałek. Louis odwiezie mnie do szkoły a potem wróci do Londynu. Nawet jeśli zobaczymy się za dwa tygodnie i spędzimy razem dwa miesiące. Będę bardzo tęsknić za Lou.
-Gotowa? - zapytał mnie w domu.
-Tak - westchnęłam.
Zabrałam torbę z książkami i wyszłam przed dom. Wsiadłam do samochodu. Jechaliśmy w milczeniu.
Po 10 minutach byliśmy na miejscu. Na dziedzińcu szkoły byli chyba wszyscy uczniowie. Oczywiście dziewczyny od razu rozpoznały słynną furgonetkę z teledysku do piosenki "What makes you beautiful" i szeptały między sobą. Nic mnie to nie obchodziło w tej chwili.
Nie wiedziałam jakie słowa byłyby odpowiednie w tej sytuacji, więc tylko zarzuciłam Louisowi ręce na szyje.
-Będę tęsknić - powiedziałam a z oczu pociekły mi łzy.
-Ja też będę tęsknił.
Odsunęłam się od niego i otarłam łzy z policzków. Louis zdjął ze swojego nadgarstka plecioną bransoletkę i założył mi ją na rękę.
-Dla ciebie. Żebyś miała coś co ci będzie o mnie przypominać przez te dwa tygodnie.
-Dzięki - zdjęłam z szyi wisiorek w kształcie serca i zamknęłam go w dłoni Louisa. - Do zobaczenia.
-Do zobaczenia - powiedział i mnie pocałował.
-Zaczekaj - wyjęłam z torby aparat, włączyłam go, pocałowałam Lou jeszcze raz i zrobiłam nam zdjęcie.
Gdy wysiadłam z samochodu a Louis odjechał, podbiegła do mnie Jessica i mocno mnie przytuliła.


Gdy wróciłam do domu, mamy nie było. Poszłam do mojego pokoju i pierwsze co zobaczyłam to ogromny bukiet róż na biurku. Przeczytałam liścik :

"TĘSKNIĘ, KOCHAM JESZCZE BARDZIEJ, NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAć, GDY CIĘ ZOBACZĘ ♥
Louis ♥ "
 

 
Rozdział 12
To była najpiękniejsza noc w moim żuciu. Rano obudziłam się w łóżku Lou, ale jego nie było.
-Louis, jesteś tu? - spytałam, żeby się upewnić. Odpowiedziała mi cisze. Leżałam na łóżku plecami do drzwi. Po jakichś 5 minutach, zapadłam w stan półuśpienia. Nagle poczułam na ramieniu pocałunek Lou.
-Hej, piękna - przywitał mnie.
-Hej - powiedziałam bez entuzjazmu.
Wodził palcem po moim ramieniu.
-Co jest? - zaniepokoił się.
-Nic. Wszystko w porządku.
-Przecież widzę. Powiedz mi - teraz naprawdę się zaniepokoił.
-Po prostu trochę się zaniepokoiłam, gdy się obudziłam a ciebie nie było. - odwróciłam się w jego stronę i zobaczyłam tacę ze śniadaniem na szafce nocnej. Śniadanie składało się soku pomarańczowego, gofrów i róży dla ozdoby, ale dla mnie to wystarczało.
-Zapamiętaj sobie na zawsze : nigdy cię nie opuszczę. Kocham cię jak nikogo w moim życiu.
-Mówisz poważnie?
-Tak. Mówię poważnie. Niby z kim innym miałbym spędzić resztę życia?
-Życie? - powtórzyłam zaskoczona. Ja bardzo chciałam być z Louisem cały czas, ale mimo wszystko nie sądziłam, że on ze mną też. - Aż tak bardzo mnie kochasz, że chcesz spędzić ze mną życie?
-Oczywiście. A ty nie chcesz?
-No pewnie, że chcę! Ja też bardzo cię kocham - powiedziałam i go pocałowałam.